Choć tematem przewodnim tego artykułu jest smakoterapia, pamiętajmy, że nie ma oficjalnej reguły medycznej, która nosi tę nazwę. To pojęcie stosowane przez ludzi – pasjonatów zdrowego i naturalnego gotowania. Warto się z nim zapoznać, ale najpierw przyjrzyjmy się istocie odczuwania smaku.

Za nasze doznania smakowe odpowiedzialne są specjalne receptory nazywane kubkami smakowymi. Znajdują się one na języku. Jeśli jakiś kubek smakowy ulegnie zniszczeniu, zostaje zastąpiony przez nowy. Jednak wraz z wiekiem ilość kubków smakowych nieco maleje, dlatego osoby w podeszłym wieku mogą mieć problem z odczuwaniem smaku.

Zmysł smaku jest bardzo ważny, to głównie on decyduje, czy dana potrawa jest dla nas atrakcyjna i czy ją zjemy. Odczuwanie smaku jest bardzo silnie związane ze zmysłem powonienia. Jeśli nie jesteśmy w stanie odczuwać także zapachu, to najlepsza potrawa na świecie nie będzie dla nas już tak atrakcyjna. Każdy wie, jak bardzo ważny jest zmysł węchu – wystarczy poczuć zapach świeżo upieczonego chleba. Dość istotny jest także zmysł wzroku – atrakcyjnie wyglądająca potrawa na pewno będzie lepiej smakować.

W świecie smaków

Nasze kubki smakowe rozróżniają pięć smaków: słodki, słony, kwaśny, gorzki i umami. Niektórzy naukowcy mówią jeszcze o szóstym smaku – tłustym. Zaburzenia odczuwania smaku zazwyczaj prowadzą do utraty apetytu, co w dłuższym okresie czasu może mieć poważne konsekwencje.

Znane są cztery główne grupy zaburzeń odczuwania smaku:

  • aguesia to brak możliwości odczuwania smaków,
  • dysguesia, czyli opaczne poczucie smaku (można wtedy odczuwać smak metaliczny czy spalenizny),
  • hiperguesia to nadwrażliwość smakowa czyli wzmożone odczuwanie smaku,
  • hypoguesia to z kolei częściowe osłabienie możliwości odczuwania smaków.

Warto także wiedzieć, że na upośledzenie odczuwania smaku wpływa wiele rozmaitych czynników. Najczęściej spotykane to:

  • wszelkiego rodzaju infekcje górnych dróg oddechowych, stany zapalne jamy ustnej i języka,
  • długotrwałe zażywanie niektórych leków, np. antybiotyków czy leków przeciwhistaminowych,
  • zaburzenia hormonalne, np. cukrzyca, niedoczynność tarczycy,
  • stosowanie protez zębowych,
  • niedobory niektórych mikroelementów, np. cynku, który jest odpowiedzialny za prawidłowe odczuwanie smaków słodkiego, gorzkiego i umami,
  • powikłania po zabiegach laryngologicznych,
  • występowanie niektórych chorób neurologicznych, np. stwardnienia rozsianego,
  • radioterapia przeprowadzona w obrębie głowy lub szyi,
  • urazy głowy,
  • ciąża – u niektórych ciężarnych zmiany hormonalne mogą spowodować zaburzenia smakowe.

U niektórych ludzi mogą pojawić się omamy smakowe. Polegają one na odczuwaniu jakiegoś smaku, najczęściej przykrego, bez żadnych przyczyn. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył odczucia konkretnego, niemiłego smaku w ustach. Co to może oznaczać?

  1. Smak sera pleśniowego oznacza ropne stany zapalne w obrębie jamy ustnej i zatok.
  2. Powracający smak gorzko-kwaśny związany jest z występowaniem refluksu żołądkowego.
  3. Kwaśny posmak to zazwyczaj objaw choroby wrzodowej dwunastnicy lub żołądka.
  4. Odczucie goryczki może występować, gdy jadasz zbyt tłusto lub w diecie jest za dużo węglowodanów.
  5. Smak słono-kwaśny może świadczyć o chorobie nerek, nazywanej mocznicą.
  6. Niesmak stomatologiczny to pojecie określające zaburzenia smakowe związane z mocno posunięta próchnicą, stanem zapalnym dziąseł. Zaburzenia smakowe mogą także wywoływać protezy stomatologiczne, choć mechanizm tego zjawiska nie jest jeszcze wyjaśniony. Amalgamatowe wypełnienia mogą wywoływać metaliczny posmak.
  7. Zaburzenia smaku i zapach zgniłych jabłek (acetonu) często pojawia się u cukrzyków.

Smak bez oszustw

Jak widać, zmysł smaku jest bardzo ważny. Wiedzą o tym doskonale wszyscy producenci żywności. A konsumenci poddają się „urokowi” przetworzonej żywności. Zabiegani, zapracowani, bardzo chętnie sięgamy po produkty praktycznie już gotowe. Najbardziej poszkodowane są dzieci, bo ich poczucie smaku od początku jest przyzwyczajane do „ulepszonej” żywności.

Czy można to zmienić? Oczywiście, że tak, wymaga to jednak nieco wysiłku i starania. Osoby mocno zaangażowane w zdrowy styl życia nawiązują kontakty z rolnikami, którzy zgadzają się specjalnie dla nich uprawiać ekologicznie warzywa i zboża. Na to jednak może sobie pozwolić znikoma część społeczeństwa. Przeciętny człowiek może przede wszystkim sięgnąć po zwykłe kasze – nie te w torebkach, zastąpić pszenne pieczywo żytnim. Sięgając po nabiał warto zrezygnować ze słodzonych jogurtów na rzecz naturalnych, które możemy dowolnie przyprawić: na wytrawnie ziołami, czosnkiem lub lekko posłodzić dodając miód.

Warto także zrezygnować z przekąsek typu chipsy, krakersy czy paluszki. Zdecydowanie lepiej sięgnąć po orzechy, suszone owoce, czy własnoręcznie przygotowane dżemy. Okazuje się, że dżem wcale nie musi być przede wszystkim słodki, a przekąski słone. Bogactwo rodzimych ziół, a także rozmaitych mieszanek ziołowych (warto sprawdzić skład takiej mieszanki i zrezygnować z tych, do których dodana jest sól czy inne ulepszacze smaku) pozwala na urozmaicone przyprawianie potraw. Naszym dzieciom oferujmy domowe słodycze, własnej roboty ciastka czy ciasta, o zdecydowanie mniejszej zawartości cukru niż wyroby gotowe. Warto także sięgać po owoce i warzywa – zdecydowanie lepiej nabywać je bezpośrednio od producentów czyli na targach.

Szanuj dobry smak!

Znana blogerka kulinarna Iwona Zasuwa, autorka pojęcia „smakoterapia” poświęca swój czas zdrowej kuchni. Jej fascynacja zdrowym odżywianiem zaowocowała świetnymi książkami kucharskimi i programami kulinarnymi. Stwierdzenie, że jej nastawienie do gotowania wynika z szacunku dla własnych kubków smakowych, powinno być hasłem przewodnim dla każdego. W jej przypadku doszła jeszcze konieczność uwzględnienia wymagań żywieniowych syna alergika.

Oczywiście nie każdy może sobie pozwolić na to, by poświęcić się jedynie gotowaniu i zdobywaniu naturalnych produktów. Warto także pamiętać, że nie ma diety idealnej dla każdego. Każdy z nas jest trochę inny, ma nieco inne upodobania. Można starać odżywiać się zdrowo, jednocześnie uwzględniając swoje ulubione smaki i potrzeby organizmu. Sama jestem bardzo przeciętną kucharką, nie lubię gotować, niestety czasem sięgam po żywność przetworzoną. Ale staram się, by zawsze były w domu warzywa, owoce i naturalny nabiał. Ugotowanie zupy czy zrobienie sosu na bazie naturalnych produktów jest możliwe dla każdego. Wtedy sięgajmy po naturalne przyprawy, ostatecznie pozbywając się z kuchni wszelkich kostek rosołowych czy innych przypraw z glutaminianem sodu. Warto chociaż spróbować. Nasze kubki smakowe, po odpoczynku od wszelkich ulepszaczy, stają  się wrażliwsze, zaczynamy odbierać i rozpoznawać wiele łagodnych smaków, przedtem niezauważalnych. Zachęcam do eksperymentu polegającego na zmianie sposobu odżywiania chociaż przez kwartał. Potem każdy sam się przekona, co dla niego jest lepsze.

Dorota Nowicka

Menu