Bardzo często słyszymy w mediach o kolejnych kampaniach, mających uświadamiać nas o niebezpieczeństwie związanym z działalnością wszelkiej maści naciągaczy. Niestety, kampanie te odnoszą marne skutki i nadal bardzo często słyszy się o ludziach, których życie zostało zrujnowane przez nieuczciwe wyłudzenie pieniędzy.

Niektórzy tacy wyłudzacze działają wykorzystując różnego rodzaju kruczki prawne, inni prowadzą swoją działalność w majestacie prawa, jeszcze inni są zwykłymi przestępcami, postępującym nie tylko niemoralnie, ale też bezprawnie.
Nikt nie jest bezpieczny
Kto jest najbardziej narażony na wyłudzenia pieniędzy? Tak naprawdę całkowicie bezpieczny nie jest nikt, wszyscy możemy stać się ofiarami jakiegoś wyjątkowo sprytnego naciągacza.
Faktem jest jednak, że najczęściej ofiarami padają osoby starsze, które nieco mniej sprawnie poruszają się w przepisach i są generalnie trochę bardziej łatwowierne, prostolinijne. Stąd najbardziej popularne są wyłudzenia „na wnuczka”. Tym zwrotem określa się wszystkie sposoby nieuczciwego przejęcia pieniędzy, w których przestępca powołuje się na jakiegoś członka rodziny poszkodowanej osoby i prosi o pożyczenie lub podarowanie znaczącej sumy, najczęściej uzasadniając swoją prośbę rzekomą trudną sytuacją życiową. Czasem wyłudzacz podaje się też za przyjaciela jakiegoś członka rodziny, mówi, że te pieniądze są właśnie dla tej osoby. W takich sytuacjach weryfikacja osoby proszącej o pieniądze jest bardzo łatwa – wystarczy zapytać o jakieś szczegóły dotyczące osoby, na którą naciągacz się powołuje. Najbezpieczniej jednak po prostu skonsultować się z członkiem rodziny, który jest wspominany przez osobę próbującą wyłudzić pieniądze.
Metoda „na wnuczka” jest bardzo częsta, wiele zostało o niej powiedziane, media często uczulają na fałszywych „wnuczków”. Mimo to, nadal ten rodzaj naciągania jest bardzo efektywny. Bronić się przed nim można bardzo łatwo – przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że raczej niezbyt często zdarzają się sytuacje, w których nagle objawia się jakiś nigdy niewidziany krewny i akurat dziwnym przypadkiem potrzebuje pieniędzy. Zatem każda taka sytuacja powinna zapalać nam bardzo jasną czerwoną lampkę – najlepiej natręta po prostu zignorować. Jeśli jednak mają nas męczyć wyrzuty sumienia, to jest jeden bardzo dobry sposób na weryfikację takiej osoby. Należy umówić się na osobisty odbiór pieniędzy, wtedy zawsze można odbierającego zweryfikować. Jeśli z jakiegoś powodu obawiamy się na przykład pobicia, można poinformować Policję i czekać z dwójką funkcjonariuszy. Poza zapewnianiem poczucia bezpieczeństwa, będą oni mogli od razu ująć potencjalnego oszusta.

Nie tylko wnuczek
Podobnym typem przestępstwa są wyłudzenia, w których naciągacz podaje się za funkcjonariusza Policji lub innych służb i prosi o pieniądze na „pokrycie kosztów operacyjnych” lub informuje, że nasze oszczędności są w niebezpieczeństwie, obiecuje ochronę i prosi o przelanie ich na podany numer konta. Należy pamiętać, że żadne służby nie postępują w ten sposób, zatem o każdej takiej prośbie wiadomo, że stoją za nią nieczyste intencje. W takiej sytuacji bezzwłocznie trzeba poinformować Policję – poza zarzutami za próbę wyłudzenia, naciągacz będzie też musiał odpowiedzieć za podszywanie się pod funkcjonariusza.
Ostatnim często spotykanym rodzajem wyłudzenia z podszywaniem się pod inną osobę jest metoda „na spadek”. Poprzednie metody wykorzystywały poczucie troski o innych i o własne pieniądze, ta wykorzystuje łatwowierność i pewien rodzaj chciwości. Naciągacz zwykle informuje potencjalną ofiarę, że gdzieś (najczęściej w egzotycznym kraju) ktoś, zwykle jakiś zaginiony krewny lub przyjaciel rodziny, zapisał nam w spadku małą fortunę. Potrzeba tylko pewnej sumy na opłacenie kosztów procesu spadkowego i pieniądze będą nasze. Tutaj również mamy do czynienia z próbą wykorzystania ludzkiej naiwności. Tak jak w każdej takiej sytuacji, należy po prostu stosować zasadę bardzo ograniczonego zaufania.

Czytajmy umowy!!!
Innym typem wyłudzeń (niestety, całkowicie legalnym), są tak zwane chwilówki, czyli szybkie pożyczki na niewysokie sumy. Umowy jednak przeważnie zawierają różnego rodzaju aneksy i dopiski napisane „drobnym druczkiem”, które wpędzają w spłatę odsetek, kilkukrotnie przekraczających wartością pożyczoną sumę. Wszystko odbywa się jednak przeważnie w majestacie prawa, dlatego w ewentualnym procesie sąd może nie przyznać nam racji i dodatkowo obciążyć kosztami procesu.
Chwilówki bardzo często prowadzą do spirali zadłużenia, kiedy musimy wziąć kolejną pożyczkę, by spłacić raty. Należy zdecydowanie podkreślić – nie bierze się pożyczek od podmiotów, które nie mają dobrej opinii u ludzi niezwiązanych z nimi. Najlepiej oczywiście nie brać pożyczek w ogóle, ale nie zawsze jest to możliwe. Nie bierzemy jednak pożyczek na rzeczy, bez których można się obejść, na przykład wczasy. Kiedy już musimy pożyczkę wziąć, niech zawsze będzie to pożyczka w dużym banku, a w przypadku niezbyt wysokiej sumy najlepiej poprosić o nią zaufaną, bliską osobę prywatną.
Ostatni typ „naciągactwa”, o którym również warto powiedzieć, jest prowadzony telefonicznie przez różnego rodzaju akwizytorów. Ludzie, próbujący wyłudzić od nas pieniądze, proponują jakieś pozornie niezwykle atrakcyjne oferty kupna różnego rodzaju akcesoriów, często związanych z szeroko pojętym zdrowym trybem życia (na przykład nawilżaczy powietrza). Takie przedmioty, poza tym, że najczęściej nie działają, mogą mieć nawet negatywny wpływ na nasze zdrowie. Czasem też w umowach kupna pojawiają się zapisy mówiące, że część opłaty należy uiścić w ratach – i cena wtedy okazuje się bardzo wysoka! Nie należy też dawać się naciągnąć na różnego rodzaju „darmowe badania i konsultacje” – zwykle nie są one ani wartościowe, ani darmowe.
Jak widać naciągacze nie śpią, wyszukując coraz to nowe sposoby na wyłudzenie pieniędzy od niewinnych ludzi, często wykorzystując ich empatię lub złe położenie materialne. Sposób na uniknięcie tego typu sytuacji jest jeden – trzeba w kwestiach finansowych stosować zasadę bardzo ograniczonego zaufania, a, kiedy zawieramy umowę, bardzo uważnie ją przeczytać i nie podpisywać, jeśli znajdziemy w niej podejrzane lub niezrozumiałe fragmenty.

Maciej Nowicki

Menu