Na ferie zimowe nasze dzieci wyczekują mniej więcej od września. Warto pamiętać, że nauka to ciężka praca i że małym uczniom należy się odpoczynek. Co jednak zrobić, gdy nie możemy wziąć urlopu, a jednocześnie sytuacja finansowa nie pozwala nam na zafundowanie dziecku zimowiska?

Ferie w miejscu zamieszkania nie muszą być nudne. Jest wiele sposobów, żeby uczeń spędził je ciekawie i aktywnie, dzięki czemu porządnie wypocznie przed czekającym go kolejnym, trudniejszym niż pierwszy, semestrem nauki.

  1. Na terenie szkoły

Jeśli nie możemy zagwarantować dziecku ani zorganizowanego wypoczynku, ani nawet opieki w czasie ferii, upewnijmy się, czy jego szkoła będzie w tym czasie pracowała. Wiele placówek, szczególnie jeśli rodzice zgłoszą takie zapotrzebowanie, może zorganizować w czasie ferii dyżury nauczycieli i świetlicy szkolnej, nawet jeśli nie bierze udziału w akcji typu Zima w Mieście. W tym czasie mogą odbywać się np. zajęcia sportowe, plastyczne, komputerowe, zajęcia w bibliotece, wycieczki. Warto jednak wyjść z taką inicjatywą odpowiednio wcześniej, porozumieć się z innymi rodzicami i skierować zapotrzebowanie do dyrekcji.

  1. Zima w Mieście

W akcji Zima w Mieście uczestniczą specjalnie wytypowane placówki, które w okresie ferii zapewniają uczniom całodzienną (zwykle w godzinach 8.00-17.00) opiekę, zajęcia, wycieczki i inne atrakcje, wraz z wyżywieniem. Zajęcia i opieka są bezpłatne, rodzice ponoszą zwykle wyłącznie koszty wyżywienia . Oczywiście dzieci z rodzin uboższych, które w swoich macierzystych szkołach korzystają z bezpłatnych posiłków, mogą liczyć na zwolnienie z opłat (niezbędne jest zaświadczenie ze szkoły). Na zajęcia w ramach Zimy w Mieście warto zapisywać dzieci z wyprzedzeniem – im wcześniej, tym większa szansa, że znajdzie się miejsce! Akcja cieszy się bowiem wielkim powodzeniem.

  1. Ferie i kultura

Jeśli jesteśmy w stanie zapewnić dziecku opiekę, np. babci czy kogoś innego z rodziny (a nawet pełnoletniego rodzeństwa czy kuzynostwa), chcemy jednak, aby się nie nudziło, możemy poszukać ciekawej oferty np. w okolicznych domach kultury, muzeach czy galeriach. Wiele placówek prowadzi w tym czasie ciekawe zajęcia dla dzieci, taneczne, sportowe, teatralne, plastyczne, muzealne, czasem w formie tzw. półkolonii. Oczywiście tu także warto zapisać dziecko z pewnym wyprzedzeniem. Zapisując dziecko na zajęcia pamiętajmy, że musimy zgłosić, kto będzie je przyprowadzał i odbierał – najlepiej, aby opiekun posiadał wypisane przez nas upoważnienie.

  1. Sport i rekreacja

Podobnie jak domy kultury, także ośrodki sportowe czekają w ferie na małych gości. Do dyspozycji jest np. basen, hale i boiska sportowe. Warto rozejrzeć się w interesującej nas ofercie, dopytać o zasady korzystania z nich, terminy i inne szczegóły techniczne. Bardzo często pierwszeństwo w korzystaniu z niektórych zajęć mają mali uczestnicy zorganizowanej Zimy w Mieście, dlatego tu także liczy się czas.

  1. Pomoc sąsiedzka

I wreszcie coś dla mieszkańców osiedli, w których wytworzyło się coś w rodzaju sąsiedzkiej społeczności. Dla pokolenia naszych rodziców wzajemna pomoc sąsiedzka była czymś oczywistym. Potem przyszedł czas, że wszyscy zamknęliśmy się w domach i niektórzy nawet nie znali imion swoich sąsiadów. Dziś, szczególnie w niewielkich zamkniętych osiedlach, znów odkrywamy uroki sąsiedzkiego życia, choć może nieco na innych zasadach niż kiedyś. Jeśli nasi sąsiedzi mają dzieci w tym samym wieku, zorganizujmy spotkanie i zapytajmy, jaki mają pomysł na ferie. Może się okazać, że ktoś nie pracuje lub ma nienormowany czas pracy. Można też umówić się w kilka osób, że każda bierze np. jeden czy dwa dni urlopu w kolejne dni i zapewnia w tym czasie grupce dzieci opiekę, prowadzi je na zajęcia i z powrotem. Osoby, które absolutnie nie mogą wziąć nawet jednego dnia wolnego, a skorzystają z sąsiedzkiej uprzejmości, mogą oczywiście odwdzięczyć się później w inny sposób, np. oferując opiekę nad dziećmi w jakiś weekend. Oczywiście, zawsze w tej sytuacji pamiętajmy o pisemnych upoważnieniach.

Agnieszka Mączyńska-Dilis

Menu